Przejdź do treści

Koszyk

Twój koszyk jest pusty

POZNAJ ARTYSTĘ

BIO:

Jagoda reprezentuje młode pokolenie świata sztuki. Jej zainteresowania koncentrują się głównie na projektowaniu plakatów, zwłaszcza kolażach, ilustracjach redakcyjnych, grafice, rysunkach oraz amatorskiej fotografii analogowej. Prace Jagody pojawiły się w wielu rozpoznawalnych polskich magazynach, takich jak kwartalnik Newsweek Psychologia, KMAG, KUKBUK oraz Hight Heels Magazine (po polsku „Wysokie Obcasy”).

Jej prace były wystawiane na ścianach hotelu Puro w Krakowie. Na początku 2023 roku miała swoją solową wystawę Kunstkamera w Zamku Ujazdowskim w Warszawie, gdzie prezentowany był jej Gabinet osobliwości. Wystawa odbyła się w ramach prezentacji „Project Room 2023”, dzieł młodych artystów, i została nagrodzona jako najlepsza wystawa Project Room sezonu 2022/2023.

Dziś rozmawiamy z JAGODĄ STĄCZEK (J.S.), aby poznać jej pasje i zainteresowania związane ze sztuką i życiem.

ANASPERO:
Cześć Jagoda, bardzo się cieszę, że mamy dziś okazję znów się spotkać. Pamiętam, jak po raz pierwszy zobaczyłem Twoje prace w Warszawie i od razu pomyślałem, że Twoje dzieła są pełne tajemnicy i intrygi. Jestem ciekaw – czy interesowałaś się sztuką już we wczesnym życiu, czy może był jakiś konkretny moment, który Cię do tego zainspirował?

J.S.: W moim rodzinnym domu sztuka zdecydowanie była obecna od samego początku.
Moja mama ukończyła Akademię Sztuk Pięknych i historię sztuki, babcia ze strony taty to niesamowicie inspirująca amatorka artystka, a dziadek ze strony mamy miał wykształcenie artystyczne. Moja siostra tworzy, ciocia tworzy, a my wszyscy jesteśmy bardzo kreatywną, artystyczną rodziną. To po prostu zawsze było obecne. Byłam jednym z tych dziwnych dzieciaków, które zawsze miały ołówek i kartkę papieru w kieszeni. Kiedy byłam mała, umiejętność rysowania była jak nadprzyrodzona moc. Mogłam tworzyć światy przez rysowanie. Kiedy chciałam zostać astronautką, malowałam widok z okna mojego statku kosmicznego. Kiedy chciałam zostać dziennikarką śledczą (wiesz, filmy z lat 90. :)), rysowałam sobie legitymację i laminowałam ją przezroczystą taśmą. Wtedy to wystarczało, by uczynić to prawdziwym.

ANASPERO:
Kto w Twoim życiu jest dla Ciebie inspiracją? Czy to ktoś z bliskiego otoczenia, postać historyczna, a może bohater książki lub filmu?

J.S.: Moja babcia miała ogromny wpływ na moją dzisiejszą kreatywność. Nie tylko ona, ale także jej nieograniczona, nieco „dzika” wyobraźnia oraz dom pełen antyków, ciekawostek i dziwnych obrazów wywarły na mnie ogromne wrażenie. Odwoływałam się do tego wiele razy w opisie mojej wystawy Kunstkamera w Zamku Ujazdowskim. Jeśli chodzi o stawianie czoła wyzwaniom, jestem raczej miękka niż waleczna. Mój partner jest bardzo motywującą i wspierającą osobą. Nie potrafię wskazać konkretnego bohatera filmu czy książki, ale konsumowanie treści zdecydowanie mnie inspiruje, lubię ucztować zmysłami i stymulować intelekt. Często po dobrej lekturze odczuwam tyle emocji, że muszę dać im jakieś twórcze ujście.

ANASPERO:
Czy dbałość o szczegóły ma dla Ciebie szczególne znaczenie w pracy zawodowej? A jeśli tak, czy waga przywiązywana do detali wpływa na to, jak postrzegasz sztukę innych artystów?

J.S.: Oczywiście, że tak, ale jednocześnie ubolewam nad tym, że detale stają się coraz rzadsze: żyjemy szybciej, tworzymy szybciej i realizujemy więcej projektów w krótszych terminach. Lubię podziwiać detale w obrazach barokowych czy renesansowych. Blask na paznokciu, koronka, perłowy guzik na sukience. To niemal fizyczne doznania.

ANASPERO:
Razem stworzyliśmy kolekcję szalików ANASPERO
z botanicznymi wzorami
(kolekcja BOTANIC oraz kolekcja ENDEMIC).
Proszę, powiedz nam, z Twojego punktu widzenia, co było największym wyzwaniem przy tworzeniu tych wzorów?

J.S.: Pełniłem tu rolę projektanta wzorów, a nie tyle artysty z interpretacyjną
wolnością. Korzystaliśmy ze starych albumów botanicznych, więc musiałem sprawić, by wzór był spójny, estetyczny, a niektóre gatunki roślin i zwierząt były bardzo rzadko przedstawiane i trudno je było znaleźć. Te poszukiwania były wyzwaniem, ale muszę
przyznać, że też sprawiały mi przyjemność.

ANASPERO:
Dziennikarze często pytają artystów o źródła
inspiracji w procesie twórczym. Czy mógłbyś nam zdradzić, skąd czerpiesz
inspirację do swoich projektów?

J.S.: Główną inspiracją jest tradycyjne malarstwo. Obrazy barokowe w wiejskich kościołach lub
portrety renesansowe, które w dzieciństwie wywołały we mnie coś na kształt fascynacji zmieszanej ze strachem. Wszystko to przesiąknięte nutą makabrycznego humoru, ukrytym żartem lub podtekstem.

ANASPERO:
Kim są Twoi ulubieni twórcy i malarze w historii?
 

J.S.: Niezwykle
trudne pytanie. Klasycy renesansu w ogóle. Z innych okresów przychodzą mi na myśl dwa nazwiska, które szczególnie uderzyły mnie od pierwszego spojrzenia. Niezwykle
emocjonalne rzeźby Franza Xavera Messerschmidta oraz animacje Jana Švankmajera.

ANASPERO:
W dzisiejszym szybko zmieniającym się świecie, gdzie wielu
artystów poszukuje nowych środków wyrazu, co według Ciebie jest największym wyzwaniem w pracy artysty?

J.S.: Oryginalność. Mamy dostęp do treści artystycznych z całego świata, a te bodźce docierają do nas, niemal wkraczają w naszą wyobraźnię, i wszystko zaczyna stawać się
do siebie podobne. Dzięki mediom społecznościowym artyści mogą się promować i docierać do odbiorców na znacznie większą skalę niż wcześniej. I to jest świetne, ale także docieramy do innych artystów, te obrazy zostają z nami, więc staram się nie oglądać twórców z podobnych dziedzin.

ANASPERO: W swoich pracach zawierasz wiele symbolicznych i abstrakcyjnych elementów. Czy jednym z Twoich zamierzeń jest pobudzenie wyobraźni widzów i zachęcenie ich do poszukiwania ukrytych znaczeń i historii stojących za stworzoną pracą?

J.S.: Uwielbiam
bawić się znaczeniami, wyjmować coś z naturalnego środowiska, zmieniać kontekst. Kocham przeglądać pożółkłe, stare strony z gazet i zielników. Z każdej podróży przywożę stare czasopisma, fragmenty rozpadających się książek i zapomniane fotografie, z antykwariatów na bocznej uliczce i niedzielnych targów staroci. Większość kolaży tworzę analogowo. Fizycznie posiadam wszystkie wycinki w formie papierowej, a moimi ulubionymi narzędziami są nożyczki i klej. Jednak jestem też otwarty na tworzenie kolaży cyfrowych. Bardzo ważne jest dla mnie, aby nie były one tylko estetycznym układem elementów, jak układanie bukietu kwiatów. Liczy się dla mnie treść, którą niosą. Czasem to zabawny żart, czasem inspiracja do refleksji. Ogólnie lubię, gdy widz odczuwa lekkie mrowienie w mózgu lub sercu. To cudowne na targach designu, gdy ktoś patrzy na przykład na książkę z wzorami i na jego ustach pojawia się uśmiech, a ja już wiem, że zrozumiał, zobaczył „więcej”.

ANASPERO:
Proszę, powiedz nam, gdzie obecnie można zobaczyć Twoje prace i czy będzie możliwość zobaczenia ich na żywo w najbliższej przyszłości?

J.S.: Zachęcam do odwiedzenia mojej strony internetowej oraz moich profili w mediach społecznościowych. Nieustannie rozwijam mój KUNSTKAMMER i myślę, że będzie ze mną podróżować przez jakiś czas.

Znajdziesz mnie tutaj
na Instagramie: @blueberrythinks oraz na mojej stronie: www.blueberrythinks.pl

ANASPERO:
Bardzo dziękujemy za Twój czas i inspirującą rozmowę.

Życzymy dalszych sukcesów i ciekawych przedsięwzięć.

ANASPERO to świat jedwabiu, gdzie sztuka spotyka się z elegancją i luksusem.

ULUBIONE JAGODY:

KSIĄŻKA:
Ilona Wiśniewska „LUD”, chociaż wybranie tylko jednej książki i filmu to dla mnie tortura.

FILM:
Captain Fantastic (2016). Dziś wymienię ten, ale Filmweb przypomina mi, że mam 76 ulubionych.

ARTYSTA:
Jan Švankmajer i jego osobliwe, niepokojące animacje.

MIEJSCE:
Sefton Bivouac Hut w Parku Narodowym Aoraki (Mount Cook) w Nowej Zelandii.

PERFUMY:
Uwielbiam „Love Moschino”; wiem, nic specjalnego, ale podobno na mojej skórze pachną jak brzoskwinie, od 10 lat nie potrafię przejść na inne.

 

TEKST autorstwa: Anna z ANASPERO

ZDjęCIA dzięki uprzejmości: Karolina PALUCH z @brandstoriespl